24.05.2017
Tak bardzo im wszystkim współczuję, wiesz?
Ja mam moje psy, moje schronisko, moje wiersze, czasem mam też książki i język niemiecki. Mam też moją A - jedną i drugą. Obydwie je kocham i w moich myślach one obydwie są tylko moje.
Ty masz swoją muzykę, swoje wycieczki do lasu, swoje marzenia i niewypowiedziane słowa, które powoli z Ciebie wyciągam. Może jeszcze tego nie wiesz, ale masz też mnie. Jestem w stanie Ci obiecać, że nikt nigdy nie potraktuje Cię i nie pokocha tak jak ja.
Ale są ludzie, którzy nie mają niczego. Ludzie, którzy po powrocie z pracy czy ze szkoły żyją tylko po to, aby tam znowu wrócić. Ludzie, którzy nie ścielą łóżek, nie odkładają filiżanek. Czasami czekają tylko od jednej imprezy do kolejnej, od jednego zachodu słońca do drugiego.
Naprawdę im wszystkim współczuję, to musi być straszne.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obrazki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obrazki. Pokaż wszystkie posty
Samochód
Nowiutkie SUZUKI prosto z salonu. Obiecałeś jej to auto i doskonale pamiętasz, jak bardzo nie mogła się doczekać aby je odebrać. Pojechaliście razem. Pogoda była śliczna, wszystko miało się udać idealnie. Kiedy już załatwiłeś formalności, ona uparła się że będzie prowadzić. Na początku nie chciałeś się zgodzić, ale uległeś.
Jak zwykle.
W końcu ten
samochód miał być dla niej.
Obiecała, że
będzie jechać ostrożnie i tym razem nie przekroczy prędkości – bo ostatnio zdarzało
jej się to dosyć często. Wiedziałeś, że dotrzyma słowa. Ale nadal miałeś
dziwne, nieuzasadnione niczym obawy, mimo że jechałeś tuż za nią.
W końcu
dojechaliście do tamtego miejsca.
Myślę że
doskonale wiesz, o czym mówię. Wtedy straciłeś ją z oczu, na chwilę. Pomiędzy
was wjechał inny samochód. To normalne, nie prowadziła przecież pierwszy raz.
Nie musiałeś jej niańczyć.
Zatrzymaliście
się na światłach.
Czerwone.
Pomarańczowe. Zielone.
Ruszyliście.
Do domu zostało jeszcze tylko parę kilometrów.
Nagle
usłyszałeś trzask, pisk opon i krzyk jakiegoś chłopca. Pierwszy raz w życiu
stał się świadkiem wypadku, nic dziwnego że się wystraszył. Miał tylko kilka
lat.
Zaparkowałeś
auto na chodniku i wybiegłeś z niego jak poparzony. Kobieta w fioletowej
sukience dzwoniła po pogotowie, jedną z osób poszkodowanych w wypadku był jej
wujek. To dziwny zbieg okoliczności, że akurat teraz znaleźli się w tym samym
miejscu. Na szczęście nie miał on poważnych obrażeń.
Trzy
samochody znajdujące się na środku jezdni, w tym jeden całkowicie zmasakrowany.
To nie mógł
być przyjemny widok.
Tym
bardziej, że w jednym z nich znajdowała się Twoja kobieta. Ona tutaj ucierpiała
najbardziej, to w jej nowiutki samochód wjechały dwa pozostałe auta. Dlaczego?
Tego akurat nie wiem.
Podbiegłeś i
jak bezradne dziecko próbowałeś coś zrobić. Nie mogłeś jej stamtąd wyjąć, nie
było szans. Ale wtedy nie do końca zdawałeś sobie sprawę z zaistniałej
sytuacji.
Pamiętasz
jak jacyś mężczyźni odciągali Cię z tamtego miejsca?
A mogłeś być
tam zamiast niej. Mogłeś jej nie ulegać i zaufać swoimi przeczuciom.
Mogłeś?
Nie, to nie
Twoja wina. Widocznie tak musiało być.
Krew. Nie
było jej tak wiele, ale mimo wszystko ten obraz zapadł Ci w pamięci jako jeden
z najgorszych. Łzy spływały jej po zakrwawionej twarzy, nie jestem pewna czy
zauważyłeś.
Szczęka
złamana w dwóch miejscach, a poza tym parę innych obrażeń. Nie byłeś w stanie
nic zrobić.
Bolało,
prawda?
Potem
godziny spędzone w szpitalu, w grobowej ciszy i strachu. I to okropne poczucie
winy.
Tamtego dnia
miało miejsce coś jeszcze, ale nie będę Ci o tym przypominać.
Wiem, że nie
chcesz do tego wracać.
Wyzdrowiała
dosyć szybko. Jest silna. Na jej twarzy nie widać już blizn, a o tym dniu
potrafi opowiadać niemal bez żadnych emocji. Jednak nie mówi o wszystkim. Nic
dziwnego.
Tamten
samochód nadawał się tylko do kasacji. Ale to nic, przecież kupiłeś jej kolejne
auto.
Nadal jeździ
dosyć szybko, przecież wtedy nie była niczemu winna.
Nie boi się.
Jednak Ty
się o nią martwisz. Teraz częściej, chociaż nie zawsze o tym mówisz. Przecież
nie możesz ciągle jej pilnować.
I czasami
zastanawiasz się, co by było gdybyś wtedy prowadził ten samochód.
Ale o tym
nigdy jej nie powiedziałeś. Nie byłeś w stanie.
Rozumiem.
List do milionera
Oswoiłeś ją.
A jeśli już
coś oswoisz, staje się za to odpowiedzialny. Czytałeś „Małego Księcia”?
Jeśli nie,
koniecznie w wolnej chwili sięgnij po tą książkę. Myślę, że zrozumiesz.
Tak, tak.
Wiem że pracujesz i masz także wiele swoich zajęć.
Robisz to także
dla niej, prawda?
Sądzisz że
jest szczęśliwa?
Wspaniały
dom, drogie ubrania i kosmetyki, wiele koleżanek oraz zagraniczne wycieczki.
Chyba nie
powinna narzekać. Tylko wiesz co? To działa troszkę inaczej.
Powiedz mi,
ile razy byłeś przy niej kiedy płakała? Nie wiem czy wiesz, ale jesteś jedną z
nielicznych osób, przy których potrafi płakać. Takie przynajmniej odnoszę
wrażenie. Jesteś dla niej bardzo ważny. Podobno komplementy przyjmuje tylko od
Ciebie, prawda? Wydaje mi się, że często mówisz jej coś miłego, przy okazji
dając jej drogie prezenty. Mam rację?
Jednak
pierścionek z pięknym szmaragdem, czy złoty naszyjnik wcale nie wynagrodzą jej
Twoich nieobecności. Sama kupuje sobie ubrania i kosmetyki z najwyższej półki.
Myślisz, że to wszystko nie stało się dla niej codziennością?
Dwa lata
temu kupiłeś jej psa. Muszę Ci powiedzieć, że akurat ta rasa była dobrym
wyborem. Wtedy, po stracie kolejnego dziecka przelała swoją miłość na
szczeniaka. Chyba wszyscy widzieli już jego zdjęcia. To on bardzo pomógł jej
pogodzić się z taką tragedią, mimo że to tylko zwierzak. Strasznie się do niego
przywiązała. To była taka forma terapii, no nie? Kiedyś słyszałam, że nie ma
lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego Cię po twarzy. Gdybyś mógł, zapewne
przyznałbyś mi rację.
Jednak, nie
wiem czy zauważyłeś, ona wciąż ucieka z tego domu. Może nie do końca świadomie.
Boi się. Po
prostu boi się pustki i przywracających wspomnień.
Pamiętasz,
jak wiele planów mieliście jeszcze zanim zamieszkaliście tutaj? Miało być
inaczej, prawda?
Ty nie masz
czasu na strach. Chociaż wiem, że i Ciebie w głębi serca to boli, ale nie
chcesz niczego pokazywać. Jesteście pod tym względem bardzo podobni. Ona byłaby
świetną aktorką. Nie raz chciałam jej to powiedzieć, ale zrozumiałam że nie
wypada.
Z resztą, z
nią dosyć trudno się dogadać, zauważyłeś? Nie potrafi słuchać, to strasznie
irytujące, ale można się przyzwyczaić. Pewnie nawet nie zastanawiałeś się,
dlaczego tak jest.
A może w
Twoim towarzystwie jest inna? Na pewno, przecież to jasne…
W
rzeczywistości to czuła i kochana osoba, trochę szalona, z dziwnym charakterem,
stwarzająca wiele pozorów… Ale to Ciebie kocha najbardziej, chociaż tak rzadko
o Tobie opowiada.
Wasze
dziecko kochałaby tak samo mocno. Mam wrażenie, że byłaby świetną mamusią.
Wiesz, tak
naprawdę myślę że sam zdążyłeś to wszystko zauważyć. Może nie do końca świadomie, może
przypadkowo. I mam nadzieję, że jeszcze wiele zauważysz…
Szkoda
tylko, że ja jestem niemal zupełnie obcą osobą. A Ty zapewne nigdy nie
przeczytasz tego listu.
Gra
Jesteś inteligentnym chłopcem. Posłuchaj, teraz zagramy w grę. Zasady są proste. Nie znasz mnie zbyt dobrze, dlatego myślę że pójdzie nam łatwiej.
Najpierw
będziemy tylko obok siebie przechodzić, znamy się już kilka lat więc w sumie
mamy to za sobą. Potem zaczniemy rozmawiać. Będziemy rozmawiać godzinami.
Powiem Ci o rzeczach, o których w gruncie rzeczy wiedzieć nie powinieneś.
Zatrzymasz to tylko dla siebie, jestem tego pewna. Dowiesz się jak wiele w
życiu przeszłam. Dla Ciebie będę inna, niż dla reszty. Polubisz mnie. Zacznę
Cię intrygować. Będziesz chciał zadać mi milion pytań, ale zdasz sobie sprawę
że nie odpowiem Ci na żadne z nich. Będę Cię ignorować na facebooku, nie będę
odpisywać na sms-y. Mimo tego zaproszę Cię do domu. Zrobimy sobie razem mnóstwo
zdjęć . Wypijemy herbatę i pójdziemy na długi spacer. Jednak pamiętaj, nie
pozwolę Ci się dotknąć. Dam Ci prezent, który schowasz na dnie szafy i będziesz
często oglądał.
W końcu
będziemy spędzać ze sobą coraz mniej czasu. Będziesz musiał się zadowolić tylko
moim uśmiechem. Możesz zwracać moją uwagę na siebie, jednak na nic więcej nie
będziesz mógł liczyć.
Pewnego dnia
powiem Ci, że odchodzę. Zobaczysz mnie już w wyjściowych drzwiach kiedy poślę
Ci ten sam uśmiech co zwykle. Nie pójdziesz za mną bo zrozumiesz że nie wypada.
Zdasz sobie sprawę, że nie byłeś nikim nadzwyczajnym. W końcu zaczniesz interesować się moim
życiem. Jednak nikt z Twojego otoczenia nie będzie w stanie powiedzieć Ci z kim
się spotykam, jak spędzam czas, gdzie wyjeżdżam… Będziesz chciał wrócić do
tego, co było kiedyś. Stanę się Twoją obsesją. Będziesz mnie ukradkiem śledził
i wyłapywał wszystkie informacje na mój temat. Po nocach będziesz śnił o innym
zakończeniu.
Po kilku
tygodniach napiszę do Ciebie. Powiem, abyś wreszcie znalazł sobie hobby i
poszukał kogoś na moje miejsce. Każę Ci usunąć z Twojego życia moją osobę i
wszystko co ze mną związane.
Poczujesz
ukłucie w piersi bo zdasz sobie sprawę, że to definitywny koniec.
Jeśli
będziesz potrafił wykonać moje polecenie, wygrasz.
Wiedz
jednak, że z góry jesteś skazany na porażkę. Nie, nie zniknę do końca z Twojego
otoczenia. Będziesz widywał mnie z innym chłopcem, dziewczyną, a może nawet i
dzieckiem. Zobaczysz że jestem bez Ciebie szczęśliwa i to zaboli najbardziej.
Prezentu ode mnie nie wyrzucisz, a zdjęć nigdy się nie pozbędziesz.
I dopiero
wtedy zdasz sobie sprawę jak absurdalna była Twoja prośba. Jak absurdalne jest,
mówić komuś co ma robić zupełnie nie wiedząc co czuje.
Tyle że
tutaj jest wyjątek. Ja dokładnie wiem jak się poczujesz.
Ty nawet nie
wyobrażasz sobie, jak teraz czuję się ja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)